Relacje z imprez

Afryka poczeka jeszcze na Dakar

Afryka Poczeka Jeszcze Na DakarDyrektor Rajdu Dakar z ramienia Amuary Sport Organizastion, Etienne Lavigne zapowiedział po zakończeniu tegorocznych zmagań, że 39. edycja super maratonu odbędzie się ponownie w Ameryce Południowej. W rozmowie z mediami przyznał ponownie, że prowadzone są rozmowy z krajami afrykańskimi, ale na przestrzeni kilku najbliższych lat powrót na drugą stronę Atlantyku nie jest planowany. Jak podają południowoamerykańskie media, przyszłoroczny Rajd Dakar może zahaczyć nawet o pięć krajów. Według doniesień prasowych trasa powinna poprowadzić niemal na pewno przez Chile i Argentynę, a być może ponownie Boliwię. Kandydatami do goszczenia na swoim terytorium rajdowej karawany są Paragwaj i Urugwaj. Gdzieniegdzie można znaleźć również informacje o rozmowach z rządem Brazylii. W Argentynie z końcem ubiegłego roku zmienił się rząd oraz prezydent, dlatego Etienne Lavigne podkreśla, że nowe władze dopiero poznały w tym roku Dakar. Organizatorzy chcieliby jednak ponownie pojawić się w kraju tanga, jak również wrócić na Atakamę i wybrzeże Pacyfiku. Mówi się o formie ?podkowy? i rajdzie prowadzącym z Valparaiso w Chile poprzez Argentynę, Boliwię, Paragwaj i Urugwaj. Organizatorzy zaczęli już rozmowy z Mauricio Macri, nowym prezydentem Argentyny, który prawdopodobnie będzie chciał negocjować mniejszy wkład finansowy swojego kraju w organizację zmagań. To z kolei wymusi skrócenie odcinków argentyńskich i przejazd przez terytoria nowych dla Dakaru państw. Argumentem na wprowadzenie zmian ma być również poszukiwanie terenów, który w mniejszym stopniu dotyka działanie el Nino ? zjawiska atmosferycznego, odpowiedzialnego za skrócenie większości tegorocznych odcinków specjalnych. Z kolei Boliwia jest w Dakarze zakochana, a prezydent Evo Morales już zapowiada chęć zaangażowania większej liczby miast w organizację biwaków. W trzech ostatnich latach było to za każdym razem Uyuni. Władze Paragwaju i Urugwaju przyjechały obejrzeć ceremonię zakończenia zmagań oraz usiąść do rozmów z ASO, by omówić plany na kolejny rok. Pierwszy z wymienionych krajów ma już spore doświadczenie, organizując od lat rajd należący do Dakar Series Desafio Guarani. Mówi się już dość głośno o dwóch etapach prowadzących przez terytorium tego państwa. W przypadku zaś Urugwaju pojawia się nazwa nadmorskiego Puenta del Este, w którym mogłyby zakończyć się całe zmagania. Niestety Angola, czy RPA, o których Etienne Lavigne mówił w wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika  Marca przed startem zmagań, na razie zeszły na drugi plan. A szkoda, bo jak zauważa Jarek Kazberuk byłoby to fantastyczne rozwiązanie. RPA i Namibia to byłby idealny kierunek. Znam te tereny i chociażby Wybrzeże Szkieletowe i przecudny pas nadbrzeżnych wydm Atlantyku stworzyłyby fenomenalne warunki do ścigania. Myślę, że każdy zawodnik byłby zadowolony z tej zmiany, zwłaszcza że w Ameryce Południowej zjawiska el nino nasilają się co roku, właśnie w okresie Dakaru. Tymczasem na południu Afryki jest bezpiecznie i na pewno dopisaliby równie fantastyczni kibice, jak w Argentynie. Bez Chile i Peru, to nie jest Dakar, na który wszyscy czekają. Dopiero na wydmach zaczyna liczyć się technika i umiejętności, a nie szybkość i moc samochodu powiedział rajdowiec Szkoły Mistrzów LOTTO.

więcej na www.dakar.pl