Technika

Toyota Land Cruiser 90 wg specyfikacji FIA

ETAP V – końcówka

Przyszły amortyzatory. To chyba najważniejsza informacja zważywszy, że za 1,5 tygodnia rusza Transgothica.
King robi wiele rodzajów amortyzatorów. Dla Toyoty Tacomy, od której pochodzi nasze zawieszenie przednie, King oferuje amortyzatory wraz ze sprężynami i ich regulacją oraz ze zbiornikami na azot w jednej obudowie. Instrukcja obsługi jest raczej zdawkowa a jej motto brzmi: Załóź je i odczuj róźnicą.
Albo są tak pewni siebie albo to naprawdę dobry sprzęt. Zobaczymy, przetestujemy i ocenimy.
Tymczasem prace elektryczne trwają. Odłączenie ABSu jak widać nie jest tak prostą sprawą jakby mogło się to wydawać. Reszta elektryki pospinana, odizolowana, opeszelowana i przytrytowana do nadwozia. Działa już poprawnie kamera cofania, CB radio, sygnał, sterowanie wyciągarki i inne. Został ABS.
W najbliższym tygodniu czeka nas geometria, testy zawieszenia, jego regulacja, przegląd po testach, pakowanie nas i serwisu oraz dokończenie prac w naszym wozie serwisowym, czyli firmowym Sprinterze, w którym zamontowaliśmy blok akumulatorów doładowywanych z alternatora a także przetwornicę. Ze względu na brak wśród naszych narzędzi porządnego agregatu prądotwórczego postanowiliśmy zastosować oświetlenie serwisowe ledowe Ledhider, które pobiera maKsymalnie mało prądu ok 1 A/h a jednocześnie charakteryzuje się wysoką wydajnością światła do 1150 lumenów z jednej 35Wowej lampy. Na wypadek konieczności mocnego oświetlenia mamy lampę xenonową Ledhider z działu lamp roboczych o mocy 35W i wydatku światła ok 6000 lumenów. Przetwornica obsługuje urządzenia do 1000W czyli np szlifierkę kątową Makita 700W i inne urządzenia typu ładowarki telefonów i sprzętu foto/video.
Dwunastowoltowa instalacja daje nam niezależność oraz spokojny serwis bez nieustannie włączonego agragatu prądotwórczego. A jeśli przyjdzie nam koniecznośc spawania to wówczas podjedziemy ze spawarką do najbliższego na bazie gniazdka 220V. A co w trakcie trwania rajdu, poza bazą, w tzw szczerym polu? Nic to będzie nasza pięta achillesowa.

ETAP IV – wykończeniówka
Już wiemy, że zestaw Kinga nie dotrze do nas na czas. W zasadzie nie dotrze w całości, bo przednie amortyzatory już podobno lecą. Nie będę mówił co zrobię dostawcy, jeśli zawali termin, żeby nie psuć nastroju. Rozpoczęliśmy wnikliwą penetrację rynku oraz magazynów naszych, europejskich i amerykańskich dostawców w poszukiwaniu tylnego zawieszenia do naszej Toyoty. Nie możemy nie wystartować. Wpisowe na Transgothikę zapłacone, auto prawie gotowe, nastroje pilota bojowe i tylko brakuje zawiasu. Tylko albo aż – zależy jak na to spojrzeć. W końcu decydujemy się na FOXy, 2 calowe, nie do końca pasujące do auta i wymuszające na nas przeróbkę mocowań ale… są dostępne od ręki. Teraz wystarczy poczekać od 10 do 14 dni + 3-4 dni odprawy i mamy nadzieję zobaczyć przednie amortyzatory KINGA. W każdym razie możemy otrzymać je od 4 do 6 dni przed rajdem. Popelina – a gdzie trening, czas na zapoznanie się z różnymi twardościami zawieszenia, gdzie czas na objeżdzenie samochodu? No cóż takie jest życie.
W międzyczasie dociera do nas informacja, że możemy mieć w ciągu tygodnia Koni, które pasują do auta a wówczas samochód będzie spełniał wszystkie warunki specyfikacji T2. Kolejnego dnia dowiadujemy się, że jest możliwe sprowadzenie w ciągu 2 – 3 dni zawieszenia tylnego FOXa dedykowanego do Toyoty j12 , które róźni się od J90 długością amortyzatorów. Do 90tki są krótsze o 2 cm. Eureka – to nie problem. Dodamy odboje na goleniach amortyzatorów i po sprawie, jednak niepokojąca jest cena zestawu, którą poznamy jak dotrze do nas towar. Dlaczego? Oj długo by opowiadać.
Niewątpiąc w powodzenie naszego startu w Transgothice i będąc dobrej myśli odnośnie zawieszenia, zamontowaliśmy do końca system gaśniczy i jego cztery dysze , dwie na silnik i dwie na nogi załogi. Ponadto zamontowaliśmy w Toyocie przednie reflektory sportowe, xenonowe LEDHIDER, które dają niesamowite widmo światła, wprost stworzone do jazdy w terenie. Poza główną częścią drogi doświetlane jest nieco pobocze. Na tylną klapę powędrowała lampa robocza LEDHIDER z 6cioma diodami 3W, dająca równomiernie rozproszone światło o mocy ponad 1100 lumenów. Powstał także panel na desce rozdzielczej dla głównego wyłącznika prądu, GPSu oraz kilku bardzo istotnych wyłączników np wyłącznika ABSu. Nasz elektryk omija temat. Widzę, że musi go przemyśleć a to przecież prosta sprawa. Włącznik założony na przewodzie czujnika włączenia reduktora. No tak ale który to kabel? Najtrudniejsza w nowoczesnych samochodach jest elektronika i niestety wszyscy serwisanci albo jej się nauczą i zaczną z nią współpracować albo zakończą karierę mechaników. No bo jaki tradycyjny mechanik naprawi np 2 – 3 letniego Land Rovera?
W ten weekend pomimo braku zawieszenia będziemy starali się pojeździć samochodem w terenie, żeby wszystko co możliwe obluzowało się, rozkręciło, poluzowało lub popękało. Tymczasem kamera cofania wyłącza się po uruchomieniu świateł a chlapacze powyżej 140 km/h wpadają w równomierne łopotanie, słowem wychodzą szczegóły i szczególiki a każdy wie, że diabeł w nich ukryty.

ETAP III – uzbrajanie
Po skończeniu klatki bezpieczeństwa przystąpiliśmy do montażu deski rozdzielczej, systemu gaśniczego oraz foteli. Zrobiliśmy też przymiarki w tylnej części auta i ustaliliśmy, że zamontujemy tam na podłodzę koło zapasowe oraz dwie skrzynie Tactical Cases. Jedna na narzędzia i szpeje, druga na apteczkę, dokumenty, telefony itp. Na tym etapie zamontowaliśmy także pasy bezpieczeństwa firmy RRS posiadające podobnie jak system gaśniczy i fotele chomologację FIA. Kolejną niezbędną w chomologowanych autach sprawą są punkty mocowania pasów bezpieczeństwa. W tym celu wspawaliśmy w podłogę 12 blach z nakrętkami firmy Sandler, których wymiary odpowiadają przepisom. Równolegle z powyższymi pracami ruszyło oklejanie auta oraz prace mechaniczne. Zamontowaliśmy także kierownicę firmy Sparco mocując ją do wykonanej wcześniej naby. Niestety niedostępna jest fabryczna naba do Land Cruisera J9 i zmuszeni byliśmy wykonać ją z elementów starej kierownicy oraz wytoczonego aluminiowego pierścienia.
Na chwilę obecną do szczęścia brakuje nam już tylko zawieszenia Kinga, na które czekamy już ponad 1,5 miesiąca a do pierwszego startu w Transgothice, która ma być pierwszym testem samochodu, został już tylko miesiąc. Wstępny plan zakłada, że uda man się skończyć samochód na 2 tygodnie przed rajdem i starczy nam czasu na testy, regulację zawieszenia i mały trening.

ETAP II – klatka
Minął kolejny tydzień prac przy Toyocie. Dotarła do nas płyta osłonowa wykonana z jednego elementu, aluminium o grubości 10mm. W kaskach zamontowaliśmy dualny intercom. Celowo wybraliśmy prosty, przewodowy model, gdyż zasilany on jest z akumulatora i nie wymaga ładowania baterii, łapania sygnału itp. Budowana przez nas klatka ma się ku końcowi, jednak dopiero po założeniu deski rozdzielczej, kierownicy i foteli będziemy mogli obejrzeć ją w całości. Przygotowani do prac mechanicznych w Toyocie czekamy jeszcze na system gaśniczy i najważniejsze – zawieszenie Kinga. Krótki termin realizacji naszego projektu powoduje, że działamy przy aucie wielotorowo. W ostatnich dniach zmatowany został cały lakier na karosorii. Auto będzie w przyszłym tygodniu, po zakończeniu klatki, lakierowane ( na biało ). Ze względu na tylne szyby, które zostaną po lakierowaniu zaklejone białą folią zakupiliśmy system GPS wraz z kamerą cofania. System oparty jest na Auto Mapie a ku zaskoczeniu okazało się , że głosowo prowadził nas będzie Krzysztof Hołowczyc.

ETAP I – Zebrać graty
Kiedy to już podjęliśmy decyzję o budowaniu naszej rajdowej Toyoty wg specyfikacji FIA, wówczas zaczęło się wertowanie Załącznika J. Początkowo niegroźnie wyglądające opisy konstrukcji i wyposażenia samochodu z czasem urosły do miliona warunków, które musimy spełnić, żeby nasze auto mogło odpowiadać chomologowanym autom FIA. Naszą pracę rozpoczęliśmy od zebrania wszystkich niezbędnych akcesoriów do zbudowania samochodu, z kaskami włącznie. Kolejnym krokiem było wybebeszenie wnętrza Toyoty razem z deską rozdzielczą i wszystkimi tapicerkami. Część z nich wróci na swoje miejsce po wykonaniu w aucie klatki bezpieczeństwa. Cała trudnośc zbudowania auta zgodnego ze specyfikacją FIA polega na właściwym wykonaniu klatki bezpieczeństwa. Wybraliśmy opcję klatki: pałąk główny i dwa półpałąki boczne. Oczywiście do tego pałąki boczne, krzyżowe wzmocnienia dachu oraz za plecami a także obowiązkowe od 2008 roku wzmocnienia półpałąków bocznych, do wykonania których zakupiliśmy specjalne łączenia firmy Sandler. Nie wszystkie rury, których potrzebowaliśmy do budowy klatki były dostępne od ręki. Na większą część musieliśmy czekać dwa tygodnie. Na dzień dzisiejszy do pełnego kompletu brakuje nam jeszcze zawieszenia KING, na które czekamy, płyty osłonowej podwozia, intercomu oraz systemu gaśniczego. Wszystko jednak powinno dojść do końca lipca a w tym czasie mamy zamiar wykonać klatkę i zamocować fotele.

Przy projekcie pracował: Marcin Świca, Adam Sas, Sylwester Rogalski

SA