Technika

Przyjechała do nas Celica 4×4

Sezon kończy się nieubłaganie. gasną światła rajdowych ramp, bledna podia a samochody wracają na deski kreślarskie. To wszystko po to, by zabłysnać w przyszłym roku w środowisku, na rajdzie, mniejszym lub większym, ze sponsorami lub obok nich. Każdy w swojej klasie, przeprawowej, sportowej, turystycznej, kto wie?
Nadchodzi zima, czas przygotowań i zbrojeń ma sezon 2011 a tymczasem do naszego serwisu zawitał prawdziwy rarytas – rajdowa Toyota Celica 4×4. Właścicielem auta jest Marek Zając, znany w środowisku off-road kierowca rajdowy. Celica jeszcze nie startowała pod Markiem i prace przy aucie trwają od przeszło roku.
Do naszego serwisu samochód trafił w celu uporządkowania haosu… To znaczy: ktoś wstawiał silnik, inny komputer,jakiś gość ze Śląska robił elektrykę, chłopaki z Szamuda zrobili wydech i mimo starań właściciela auta, samochód ma wiele braków. Powstał przeszło 10 lat temu i niektóre  podzespołów wymagaja regeneracji, inne wymiany na zgodne z obecnymi standardami, kolejne winny zostać zamienione na korzystniejsze rozwiązania. Słowem: MN?”STWO roboty.
Auto ma niewątpliwie niesamowity potencjał i jest wprost wymarzone dla poważnego sponsora. Przy naszym serwisie na Droszyńskiego w Gdańsku przynajmniej dwa razy w tygodniu widzimy przez okna naszego biura obce osoby robiące sobie zdjęcie z Celicą telefonem komórkowym. Czy to nie jest medialne auto?
Pierwszym problemem, na który trafiamy jest bałagan w komorze silnika. Intercooler zamontowany przy chłodnicy, zbyt wąski tunel zasilający układ chłodzenia, niepoupinane przewody, kable, przekaźniki i inne elementy, kłopoty z chłodzeniem, odkryty filtr powietrza. Przeróbka musi uwzglęniać rajdowe właściwości i zastosowanie samochodu oraz poprawkę na ciężką, sorry bardzo ciężką nogę Marka Zająca. Jak zwykle w zmotach tak i w tym przypadku nie brak zagadek technicznych i konfliktów zawieszenia z układem napędowym, układu chłodzenia z ukadem zasilania powietrzem, silnika w wąskiej komorze czy braku wygłuszenia a to dopiero komora silnika.
Jesteśmy po oględzinach samochodu i wielogodzinnych wycenach. Teraz tylko decyzje inwestorów i przystępujemy do dzieła.
Trzeba zainwestować około 100 tyś zł i można wygrywać wszystkie rajdy, no może prawie wszystkie.

SA